Uniewinnienie po latach.
Bo sprawiedliwość nie ma terminu ważności.
7 lat tymczasowego aresztOWANIA.
25 lat cierpienia.
BEZLITOSNY WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI.
WALKA O WIELOMILIONOWE ZADOŚĆUCZYNIENIE.
Kraków, rok 1999. Zabójstwo i oskórowanie studentki religioznawstwa staje się jedną z najmroczniejszych zagadek w historii polskiej kryminalistyki.
Kiedy lata później zatrzymano Roberta Janczewskiego, opinia publiczna wydała wyrok, zanim jeszcze ruszył proces. Oskarżony o czyny niewyobrażalne, w sprawie opartej na poszlakach i toczącej się za zamkniętymi drzwiami, został nieprawomocnie skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Dla wielu sprawa była zamknięta. My walczyliśmy o jego niewinność. Jako obrońcy nie zgodziliśmy się na wyrok oparty na domysłach i presji medialnej. Po wyczerpującej batalii sądowej doprowadziliśmy do prawomocnego uniewinnienia Roberta Janczewskiego przed sądem II instancji, przywracając wolność człowiekowi, którego system spisał na straty.
Serial dokumentalny HBO
Nowy serial dokumentalny HBO Max przedstawia kulisy sprawy Roberta Janczewskiego. To nie tylko historia kryminalna, ale przede wszystkim obraz działania wymiaru sprawiedliwości: oskarżenia opartego na wątpliwych poszlakach, wieloletniego „tymczasowego” aresztowania i dramatycznej walki o prawdę. Dokument obnaża brutalne mechanizmy systemu, w którym jednostka może zostać zmiażdżona przez machinę państwową.
W materiale adwokat dr Łukasz Chojniak dzieli się swoimi refleksjami, będącymi wynikiem wieloletniej pracy nad sprawą. Na ekranie zobaczą Państwo także ekspertów naszej Kancelarii – mec. Jana Wojcieszka i mec. Macieja Wiśniewskiego – którzy wspierali mec. Łukasza Chojniaka w walce o sprawiedliwość w sprawie Roberta Janczewskiego.
Granica między poszlaką a domysłem
Sprawa Roberta Janczewskiego to przykład tego, jak kreatywne mogą stać się organy ścigania, aby za wszelką cenę doprowadzić do rozwiązania sprawy.
Materiał dowodowy w tej sprawie kosztował Skarb Państwa co najmniej kilka milionów złotych. Pieniądze te zostały spożytkowane m. in. na liczne i zbędne opinie biegłych, a także pomoc jasnowidza.
Jako obrońcy dowiedliśmy, że nie można dawać przyzwolenia na przekraczanie granicy pomiędzy poszlaką a domysłem i uprzedzeniem. Ta granica została jednak przekroczona najpierw przez prokuraturę, a następnie przez sąd I instancji, który w oparciu o wysoce wątpliwy materiał dowodowy, skazał Roberta Janczewskiego na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Za zbrodnię, której nie popełnił – w oparciu o dowody, które nie pozwalały na przypisanie mu winy.
Kluczowe dowody w sprawie stanowiły opinie biegłych i zeznania świadków. Dowody te zostały przez nas skutecznie podważone.
W postępowaniu dowiedliśmy, że tytuł naukowy biegłego nie oznacza zawsze rzetelności jego ustaleń. Opinie nie tylko okazały się wadliwe, ale przede wszystkim nie dowodziły tego, co starała się z nich odczytać prokuratura.
Z kolei zeznania wielu świadków były zanonimizowane. Prokuratura uczyniła tych świadków tzw. „świadkami incognito”. Jako obrońcy nie tylko nie znaliśmy tożsamości świadków, ale przede wszystkim nie mieliśmy szansy bezpośredniego zadawania im pytań.
Dopiero w postępowaniu przed sądem II instancji, wcześniejsze protokoły przesłuchań zostały odtajnione. Mogliśmy też – po raz pierwszy – wziąć udział w bezpośrednim przesłuchaniu tych świadków.
Przesłuchania tych świadków pokazały, że ich wcześniejsze zeznania, na których – w zanonimizowanej formie – oparto akt oskarżenia, w żadnym wypadku nie mogą stanowić dowodu przeciwko Robertowi Janczewskiemu.
Wyrokiem z dnia 31.10.2024 r., Sąd Apelacyjny w Krakowie prawomocnie uniewinnił Roberta Janczewskiego od zarzucanego mu czynu. Aktualnie przed Sądem Okręgowym w Katowicach jest w toku postępowanie o zadośćuczynienie za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie. Państwo musi wziąć odpowiedzialność za krzywdy wyrządzone Robertowi Janczewskiemu.


